Sezonowa Miłość

Interesujaca książka na ciepłe dni lata

Błękitna struga księżycowego światła zalewała podłogę wpływając przez okno. W świetle tym twarzyczka Pity wydawała się tak delikatna i śliczna jak wizja leciuchno w przestrzeń rozwiana.

Wreszcie Tuśka znalazła zapałki i zapaliła świecę. Uderzenia ponowiły się. Tuśka odziała się pośpiesznie w niebieski flanelowy szlafrok i zarzuciła na plecy długą pelerynę.

- Ty leż w łóżku - wyrzekła do córki - ja zobaczę.

Miała w sobie odwagę nerwowych istot, które nie mogą czekać na niebezpieczeństwo, lecz idą naprzeciw niego.

Otworzyła drzwi do sieni. Ze świecą w ręku we drzwiach pokoju stał aktor. Widocznie porwał się także ze snu, odziany pospiesznie, w serdaku narzuconym na ramiona.

- Co to? - spytała Tuśka. - Dom rozbijają?

- Nie wiem, ale to nie do nas. To zdaje mi się do chałupy gazdów. Zresztą zobaczę...

Wyszedł przed sień, stawiając świecę koło roweru błyszczącego przy ścianie.

Zostawił drzwi otwarte i teraz wycie i naszczekiwanie psów, zmieszane z odgłosem walenia we drzwi, wpadły z całą siłą razem z pędem chłodnego, ostrego powietrza w głąb sieni.

- Ozwieraj!... - pieni się głos męski. I znów krzyk.

Tuśkę ogarnia strach i ciekawość. Wysuwa się na dwór. Srebrno i błękitno. Cała kaplica! cała baśń czarodziejska zaklęta dokoła. Nic nie zdoła wysłowić uroku takiej powodzi, takiej topieli opływającej ziemię. Smreki szafirowe, zda się, zawisły w przestrzeni i pławią się nieruchomo przepojone rozkoszą.

Wrażenie, jakie odnosi Tuśka, jest tak wielkie, że chwilowo zapomina o tych hałasach, które ją z domu wywabiły. Ogarnia wzrokiem srebrną toń i wypływające z niej chaty o szpiczastych, ostrych dachach. Niedaleko stoi smukła postać Porzyckiego i on zdaje się wynurzać z fali srebra. Stoi nieruchomo i patrzy w stronę, skąd dochodzą krzyki.

Tuśka postępuje także parę kroków i znajduje się przy aktorze. Oboje są jeszcze ciepli od snu i mają w sobie to rozmarzenie, jakie się zawsze wynosi z nagłego przebudzenia. I oboje są bardzo ładni w tym błękitnym świetle, z wyrazem niedokończonych snów w oczach...

Do chałupy, w której mieszkają Obidowscy, dobywa się ktoś zacięcie. Ale drzwi zamknięte, okna zawarte i z wewnątrz domostwa ciemno. Zdaje się, ot - mogiła. Ten, który się dobywa, ochrypły jest i niepewnie stąpa. Ale bije pięścią, ciupagą, kolanem we drzwi i chrzypi:

- Ozwieraj!...

Dziki wrzask z chałupy zawartej jest jedyną odpowiedzią.

- To Józek wraca do domu! - odzywa się wreszcie Porzycki.

- Ładny powrót!... - dziwi się Tuśka.

Aktor odwraca się ku niej i wesoły śmiech rozjaśnia mu twarz.

Strona 95

projekty domów szkieletowych Omaha szkoły językowe we Wrocławiu
© Wszystkie prawa zastrzeżone.
afrodyzjaki mucha sklep Sezonowa Miłość to fantastyczna książka napisana przez Gabrielę Zapolską.Na początku była to jedynie powieśc wydawana na łamach czasopisma. Wzbudziła wtedy ogromne kontrowersje. Nawet na jakis czas przestano ją publikować.