Sezonowa Miłość

Interesujaca książka na ciepłe dni lata

Gdy pierwsze wrażenie minęło, Tuśka postanowiła powrócić właśnie do Warchlakowskiej i nią jak murem chińskim odgrodzić się od jakichś dziwacznych myśli, które napadać ją zaczęły.

Chodzi więc na spacer z panią Warchlakowską, była dwa razy w Morskim Oku na kawie, oglądała szkołę koronkarską, wysłuchała sumy, chłonąc w siebie zapachy serdaków pomieszane z wonią kadzideł, to wszystko nabawiło ją bólu głowy.

I znów na werandzie prowadzi z panią radczynią rozmowy o mężu, dzieciach i sługach. Pani Warchlakowska dołącza jednak do tego repertuaru od czasu do czasu jakąś pikantną anegdotkę, przeważnie z życia aktorów i aktorek.

Dziwnie dobrze poinformowana, wtajemnicza Tuśkę w rozmaite zakulisowe historyjki. Mówi z oburzeniem, lecz widocznie delektuje się tymi historyjkami. Tuśka słucha uważnie, choć nie rozumie, dlaczego doznaje jakiegoś bólu. Kilkakrotnie chciała się przyznać Warchlakowskiej do zaczepek ze strony Porzyckiego, lecz coś ją wstrzy- mało.

Nagle zdumiona usłyszała zapytanie:

- A czemu pani mi nie powiedziała, że zna Porzyckiego?

- Ja?

- Tak. Wiem, wiem, że nawet jakieś cukierki kursowały...

O! tylko niech pani nie łaje Pituchny, to nie ona... ta dziewczynka jest ogromnie skryta... to kto inny...

Tuśka ochłonęła już i wzruszyła ramionami.

- Ten pan dał cukierki Picie, kazałam oddać, to wszystko.

- Wybornie pani zrobiła. Choć ja na miejscu pani wezwałabym męża, aby takiego błazna moresu nauczył... Dawać cukierki! Proszę, cóż to on sobie myśli? Czy pani jaka aktorka? czy co?...

Bardzo była oburzona pani radczyni. Pierś, opięta welwetem, falowała, tłuste ręce wykonywały serię gestów rozwianych i kompletnie uzasadnionych.

- Dostał nauczkę - uspokajała ją Tuśka - i teraz zachowuje się zupełnie przywoicie.

Lecz nagle uczuła, że pani Warchlakowska świdruje ją wzrokiem, tak jakby mówiła "ejże!" i to ją zmieszało zupełnie. Zarumieniła się gwałtownie i spuściła oczy w ziemię.

Czuła, iż Warchlakowska w tej chwili jej nie wierzy i że zaczyna się dokoła niej snuć cała sieć fatalnych podejrzeń.

Rozstały się trochę chłodno. Warchlakowska ciągle zdawała się zapuszczać sondę do dna jej duszy, Tuśka zaś cofała się i zamykała w sobie tak, jakby miała już coś do ukrywania.

Nad wieczorem zupełnie niespodziewanie powrócił Porzycki.

Przyjechał furką, blady, zmęczony, niewyspany i widocznie w złym humorze.

Tuśka stała w oknie i zobaczywszy go tak nagle, doznała jakby olśnienia.

domeny gry projekty garaży
© Wszystkie prawa zastrzeżone.
Sezonowa Miłość to fantastyczna książka napisana przez Gabrielę Zapolską.Na początku była to jedynie powieśc wydawana na łamach czasopisma. Wzbudziła wtedy ogromne kontrowersje. Nawet na jakis czas przestano ją publikować.