Sezonowa Miłość

Interesujaca książka na ciepłe dni lata

- A!...

Chwileczka milczenia. - Pani wie. Dziś rano zbudziły mnie nieludzkie wrzaski. Idę do okna... myślałam, że się pali, a to ta banda aktorów i aktorek stała na drodze i tak krzyczała na przewodnika i Porzyckiego, żeby się zbierali. Szli na wycieczkę. Pani nie słyszała?

- Nie.

- I pani może nie wie, że ten Porzycki mieszka tu, u Obidowskiej? Rumieniec znów oblewa twarz Tuśki.

- Nie...

Sama nie wie, dlaczego kłamie, ale kłamie.

- Tu... obok pani. Ja nie wiem, czy mężuś byłby bardzo kontent, gdyby o tym wiedział. Bo wiadomo, aktor to nic nie uszanuje... Choć... niech Bóg zachowa, ja wiem, że pani... a... cóż znowu!... ale oni! Bo to, proszę pani, piją... a skoro mężczyzna pijany, to... no...

I tu radczyni wzdycha i wymownie się uśmiecha.

- I niechby tak, broń Boże, po pijanemu takiemu czemuś przyszło do głowy pani zrobić jaki afront.

- O!... proszę pani...

- Kto to może wiedzieć? Między nami mówiąc, same kobiety upoważniają takich aktorów do tego. U nas... w Krakowie, pani wie... ach! słyszała pani chyba o tej doktorowej... nie?... no... nie wierzy pani?... One same do nich listy piszą - i jakie listy! no!...

Wzrok Tuśki padł mimo woli na tęczową śliczną pocztówkę, leżącą na stoliku. Warchlakowska wzrok ten podchwyciła.

- Może to do niego?... Czytajmy!... czytajmy...

I widząc pewne zakłopotanie na twarzy młodej kobiety dodaje śpiesznie:

- Gdyby to był list, to co innego... ale pocztówka toć otwarta dla wszystkich.

Wyciąga ręce i motyl barwi się w jej tłustych spoconych łapach. - A co?... do niego - "Jaśnie wielmożny Porzycki, artysta dramatyczny". "Jaśnie", słyszy pani - "Jaśnie"!!! Aktor i "Jaśnie..." A czymże będzie hrabia albo radca? "Jaśnie"!... A teraz cóż opiewa o... o... jak męża kocham... cha! cha! niech no pani czyta.

Podaje kartkę Tuśce.

"Drogie moje kochanie!... Jakże tam - czy ci dobrze, czy już się odtęskniłeś? Choć proszę cię - nie zanadto, bo mnie będzie serce bolało. Mnie tu bez ciebie pusto, strasznie i wczoraj przez łzy widziałam twoje nie zajęte miejsce przy naszym stoliku. - Dziękuję za twe drogie listy, umiem je na pamięć i zawsze przy sobie noszę. Uważaj, gdy idziesz w góry, aby nie spaść i nie wyrządzić sobie jakiej krzywdy, bo ty jesteś treścią i celem mego życia... "

Tuśka nie chciała czytać dalej.

Kwiaty do Polski KURS KOMPUTEROWY szkolenie techniki sprzedaży
© Wszystkie prawa zastrzeżone.
mieszkanie sprzedam fordon folie matowe blaty kuchenne Sezonowa Miłość to fantastyczna książka napisana przez Gabrielę Zapolską.Mazury public relations Na początku była to jedynie powieśc wydawana na łamach czasopisma. Wzbudziła wtedy ogromne kontrowersje. Nawet na jakis czas przestano ją publikować.