Sezonowa Miłość

Interesujaca książka na ciepłe dni lata

Tuśka, uprzejmie strojąc usta w najpiękniejszy z zapasowych uśmiechów, przechodzi z Pitą gościniec, podchodzi do werandy i podaje piłkę.

- Oto któraś z panieneczek przez nieuwagę rzuciła na naszą werandę. Idąc do miasta pragnęłyśmy zwrócić własność naszych sąsiadeczek.

Pani Warchlakowska dźwiga się z leżaka.

- Bardzo pani jestem wdzięczna i przepraszam za nieuwagę moich dziewczątek... ale pani pojmuje... wakacje... wieś...

- Tak, tak... zresztą młodość ma swoje prawa. Mierzą się oczyma.

Z jednej strony klan Warchlakowskich, a z drugiej strony Tuśka i Pita prawdziwie dystyngowane i powabne.

W jednej chwili atakowały się wzajemnie z szaloną wprawą, jak gdyby miały wspólnie zanieść się do zastawu. Oceniły swoje suknie, ręce, kapelusze, zęby, wartość wewnętrzną, możliwy dochód, dozę sprytu, wyświdrowały wady, czarne punkciki na noskach, liczbę piegów, złoto plomb w zębach i szczerby w inteligencji.

Przejrzały się na wskroś, wiedziały, jakie mają halki i podszewkę tej duszy, którą nosiły na pokaz. Słowem, w jednej chwili zdawało się im, że nie miały dla siebie tajemnic.

Uznały jednak, że mogą się zbliżyć. Pani Warchlakowska dostrzegła na ręce Tuśki obrączkę i to wystarczało dla zachowania decorum.

Była to mężatka, pani Warchlakowska mogła raczyć zawiązać z nią pewną znajomość.

I teraz następuje prezentacja według formy, śmieszna, z dygami ze strony Barissonek, z nieufnym wydęciem wargi Pity, z robionym uśmiechem Tuśki i grandezzą bajeczną w manierach pani Warchlakowskiej.

- Panienka musi się nudzić - mówi radczyni do Pity mierząc śliczne, proste nóżki dziewczynki nieprzychylnym spojrzeniem.

Pita nic nie odpowiada, tylko równie nieprzychylnie kontroluje ręce pani Warchlakowskiej, ubrane pewną ilością pierścionków.

- Nie będę nigdy kładła takich pierścionków, bo to brzydko - kombinuje panna Pita.

Tuśka czuje, że nie należy przeciągać struny. Żegna się więc i odchodzi do miasta.

Nie wie, dokąd iść w ten upał i jest zła, że iść musi, ale powiedziała "idąc do miasta" i musi być konsekwentną, tym bardziej że klan Warchlakowskich patrzy na nią i na Pitę z wysokości werandy.

Czuje te spojrzenia przez skórę na swoich piętach i sprawiają jej one bardzo niemiłe wrażenie. Idzie więc w ten upał, ofiara kłamstwa i konwenansu. Łyka kurz, praży się w słońcu, a obok niej ze znudzoną miną wlecze się Pita.

Nie ma nikogo na gościńcu, nawet z werand pouciekano w głąb willi i chałup, nie ma więc dla kogo prostować się, zachowywać linii i roztaczać wdzięki.

Strona 75

ogłoszenie w internecie praca Częstochowa Łożyska
© Wszystkie prawa zastrzeżone.
projekty domów Darmowe Aliasy wierszyki miłosne Sezonowa Miłość to fantastyczna książka napisana przez Gabrielę Zapolską.kredyty bez biku kursy księgowość szkoła wizażu katowice Na początku była to jedynie powieśc wydawana na łamach czasopisma. callingcard garaże Druk banerów Wzbudziła wtedy ogromne kontrowersje. Nawet na jakis czas przestano ją publikować. projekty domów drewnianych tatuaże ebook reader