Sezonowa Miłość

Interesujaca książka na ciepłe dni lata

- Może się nudzisz, Pito? - mówi wreszcie Tuśka. - Zejdź i pobiegaj trochę.

- Dziękuję mamusi, ja wolę siedzieć.

- Widzisz, że te panienki naprzeciwko biegają, choć są starsze od ciebie.

Pita zacisnęła usteczka z ironią. Miała szczególny; sobie właściwy sposób wydymania dolnej wargi. Nadawało to jej twarzyczce nieporównany wyraz tajonej pogardy.

Obserwowała od pewnego czasu owe panienki w czerwonych bluzkach i maniery ich wydały się jej rubaszne i brzydkie. Ze skrzętnością mrówki znosiła owe spostrzeżenia do magazynu swych obserwacyj życiowych.

- Taki ruch jest brzydki - myślała - należy się go wystrzegać. O!... ta druga bierze do ust szpilki od włosów, gdy poprawia rozpuszczone w biegu sploty. I to nieładnie wygląda. Nie będę tego robiła.

I tak dalej snuje sobie cały swój katechizm układu ta mała dziewczynka, przewracając złociste obrazki, na których ukazują się kolejno to biały królewicz, to Kasia w kraciastej chuścinie.

Nagle zadzwoniło, zawirowało.

Aktor przeleciał na rowerze w stronę miasta.

Jechał szybko, dojrzał jednak Tuśkę i Pitę na werandzie.

Zrobiły na nim najwidoczniej pewne wrażenie, bo obejrzał się dwukrotnie.

Tuśkę aż coś zadławiło w gardle i zarumieniła się gwałtownie. Starała się jednak opanować całą siłą. Nie mogła zrozumieć, dlaczego ten zuchwalec wprowadzał ją w stan takiego pomieszania. Przypisała to jeszcze nie wygasłej obrazie i czuła się zadowolona, że mogła go sterroryzować wyższością poważniejszego mieszkania i możnością siedzenia na werandzie.

Mimo woli jednak śledziła go, jak się oddalał na jasnej wstążce drogi, eskortowany niewielką chmurką kurzu, biegnącą za nim jak widmo psa wiernego.

- Dokąd on tak pędzi? - myślała. - Może jedzie odwiedzić którą z aktorek lub może...

Widmo jakiejś chałupy góralskiej, a na progu siedząca dziewczyna smagła, silna, z krótkim stanem, długimi nogami - odziana w spódnicę jaskrawą, w serdak wyszywany silnie różową skirą...

To właśnie owa "najładniejsza", bo oczy ma czarne, zęby białe, włosy aż się lśnią, a cała jest jak młody smrek, co pachnie żywicą i halnemu wichrowi urąga, ,,bo je młody, bo je krzepki, bo je silny, bo je giętki" i wicher nad nim przeleci jak orzeł nad wirchem i nic mu nie zrobi, ino gałązeczki co nieco poruszy...

Może do niej, do tej chaty, co przypadła do górskiej ściany tuż koło potoku, pędzi tak "fryśko" ten młody zuchwalec i z roweru skoczy, do dziewczyny przypadnie, zajrzy jej w ślepie, w zęby -rozchichoce, o las się wypyta, czy daleko, czy gęsty, czy niedobrze w takie skwarne południe w tym lesie, gdzie są miękkie mchy i liliowe dzwonki, gdzie się złotogłów czai i spod głazu jak złocisty świecznik wyrasta.

Co ona na to odpowie, ta "najpiękniejsza" w sezonie, zakopiańska dziewczyna?

Odpowie: hej, ręką oczy przysłoni, a spod ręki widne białe zęby jak u młodej wilczycy. I pójdą w

Strona 73

ogłoszenia za darmo praca gliwice płace
© Wszystkie prawa zastrzeżone.
logopeda Łódź Uzależnienia philippines phone card Sezonowa Miłość to fantastyczna książka napisana przez Gabrielę Zapolską.Piece Grzewcze meble Braniewo Na początku była to jedynie powieśc wydawana na łamach czasopisma. Alcohol 120% program partnerski intymnosc zakłady bukmacherskie Wzbudziła wtedy ogromne kontrowersje. Nawet na jakis czas przestano ją publikować. BWIN Projekty domów jednorodzinnych Walentynki