Aktor roześmiał się wesoło.
- Głupiś! - wyrzekł - u mnie głosu starczy na całe wasze Tatry, ale nie chcę budzić tej pani, co się ciągle na mnie gniewa.
Lecz Józek uważał to tylko za wymówkę.
- Może.
Ci, siedzący tam na belkach, jęli się także z lekka uśmiechać. Dostrzegł to aktor i porwała go zakulisowa złość.
- Poczekajcie... ja wam zatańczę zbójnickiego, niech tak który zatańczy.
W mgnieniu oka rzucił kurtkę na stos serdaków i w koszuli z surowego jedwabiu, ściśnięty pasem czarnym jedwabnym w białe kropki, zaczął na posadzce z trocin tańczyć zapamiętale, przyśpiewując klasyczne:
W murowanej piwnicy Tańcowali zbójnicy!...
Tańczył doskonale, ciął drobniuchno na miejscu, podskakiwał, wreszcie zaczął wirowato zataczać koło. Było w nim rozzuchwalenie wielkie, ogromna siła młodości, potrzeba ruchu i temperament szalony. W złotym świetle ze złotego jeziorka trocin migał jak zjawisko.
Górale przypatrywali mu się ciekawie z minami znawców.
- Is, is... - mówili jeden do drugiego. Tuśka doznała dziwnego wrażenia.
Pierwszy raz widziała, żeby człowiek cywilizowany oddawał się z taką rozkoszą pląsom tanecznym.
Obtańcowywanie panien i pań w karnawale odbywa się zwykle ze strony mężczyzn z tak karawaniarskimi minami, że jedynie przerwa kolacji może to usposobienie grobowe rozpędzić. Przeto i damy, prowadzone jak na ścięcie, taki sam nastrój przybierają.
W takim wypadku taniec jest koniecznym dreptaniem albo szastaniem nóg w takt cyrkowej muzyki.
I nie ma nic śmieszniejszego jak twarze o wyrazie mędrców, przeznaczonych na wypicie cykuty, i nogi w lakierkach podrygujące pas aszantów udających się na wojnę.
Sprawia to wrażenie masek puszczonych w taniec korowodu trupów zgalwanizowanych i rzuconych bezlitośnie w bezcelowym tragiczno-komicznym rozpędzie.
Tuśce, opartej o ramę okna, przychodzą te myśli, gdy widzi tak aktora tańczącego naprzeciw niej "zbójnickiego" z dzikim jakimś zapałem i kultem dla tańca.
Sama doznaje jakiegoś podniecenia nerwowego i prąd młodości przebiega jej żyły. Nie tańczyła nigdy sama dla siebie, nie wie, co to jest wyładowywanie siły w impetycznym ruchu. Lecz zaczyna to odczuwać i dech w piersi wstrzymuje. Mężczyzna ten wiruje w przestrzeni, jakby smagał ją skrzydłami niewidzialnymi, które go unoszą w tym wirze. Kręci się teraz z coraz szaleńszą
Strona 65