Sezonowa Miłość

Interesujaca książka na ciepłe dni lata

Dużo belek, całe stosy, a wszystko w słońcu jak wyzłocona słoma.

I trawa, na którą powalono te belki, zda się mieć te złotozielone błyski, jakie mają na ciałkach chrząszczyki majowe.

Morze trocin jak piasku złotego rozsypanych dokoła.

A z tego morza, z tej złocistości, na którą nawet cień smreków nie pada, bo rosną w oddali, wyrasta powoli szkielet nowej chałupy, którą Józek Obidowski przy pomocy innych Obidowskich na łupienie gości, a na chwałę Panu Bogu dźwiga.

Jest ich kilku, a więc Jędrek Kalpus Obidowski i Maciek Dretnol Obidowski i kilku innych Obidowskich, dwóch z porządnymi wolami, dwóch dla odróżnienia bez wola.

Wszystko to białe, wyszyte, z twarzami "z głupia frant", z fajkami przylepłymi do ust, siedzi okrakiem na belkach, dłubie, przymierza, składa jak pudełko tę chatę, która rośnie, jak słonecznik do słońca, tak ona do gór zwrócona.

Każdy bowiem gość czuje się w obowiązku siadać rano do kawy z Giewontem przed nosem: Giewont jest wieżą Eiffel zakopiańską. Ze wszystkich stron go widać, a już z werandy obowiązkowo.

- Piknie se pozierać będziecie na Giewont - mówi góral wynajmując chałupę.

I gość co rano, co wieczór zakreśla w myśli legendowe kontury śpiącego rycerza. Zabawka to niewinna, a wznosząca "w dziedzinę poezji" urzędnicze, stężałe serca. "Coś się roi, coś się marzy, chrzęsty zbroi, okrzyk wraży. Taka chwila, choćby chwila!" Takie króciuchne złudzenie, zwłaszcza że na karku tkwi silnie codzienna obroża twardych obowiązków! .

Wzbudza ją i niesie Giewont widmowy, liliowy, rozpływający się we mgle, to znów jak z szafiru jednego przez olbrzymów wykuty. Biedne, czerwone od pisania oczy śledzą zmiany barw, serce jakoś pełne melancholii, kawa stygnie, ręka z rogalikiem opadła.

Filister na tej drogo wynajętej werandzie coś czuje - co? - sformułować nie umie, ale mu to widmo liliowe zaszywa się w serce. Uśmiecha się zwiędłymi usty, które tak pysznie kąpie codziennie w pilznerze, i mówi potrząsając głową:

dalej, lecz gniew ją ogarniał coraz większy na Zakopane i na wszystko, co ją w nim spotyka.

Dowiedziała się, że jest zdrowa, i słońce świeciło, smreki pachniały, gencjany rozbłękitniały jej sny...

Było się czego gryźć i martwić.

Gdy była gotowa, szykowna w swej dość prostej, lecz z warszawskim sznittem skrojonej sukni, w kapeluszu przypominającym słomiankę, przypadkowo włożoną na głowę, stanęła niezdecydowana.

Należało iść na ową skargę, ale dokąd i do kogo?

Na dziedzińcu rozlegały się wesołe głosy. Jakby ją ktoś pociągnął na lince, podeszła do okna pod pozorem poprawienia firanki.

I tak długą chwilę przy tym oknie została.

phone cards tłumaczenia cheap phone card
© Wszystkie prawa zastrzeżone.
kable koncentryczne powiadomienia sms bramka orange Sezonowa Miłość to fantastyczna książka napisana przez Gabrielę Zapolską.swarovski kalkulator kredytu hipotecznego szkolenie kierownik sklepu Warszawa Na początku była to jedynie powieśc wydawana na łamach czasopisma. projekty domów spawarki lampy ogrodowe Wzbudziła wtedy ogromne kontrowersje. Nawet na jakis czas przestano ją publikować. calling card