Sezonowa Miłość

Interesujaca książka na ciepłe dni lata

XI

Nazajutrz jednak rankiem o godzinie siódmej odezwał się straszny ryk lwa.

Natychmiast odpowiedział mu drugi ryk, dalej pomrukiwanie jakieś tajemnicze, następnie szczeknęła hiena i znów ryk króla puszczy zatrząsł zakopiańską chałupą.

Tuśka szarpnęła się na łóżku i cała aż drżeć zaczęła. Gniew w niej wezbrał nie tylko za to mocniejsze przebudzenie, ale i za to delikatne i ciche dobranoc milczące, które zmusiło ją zasypiać z uczuciem ła- godniejszym i z bezustanną wśród gencjan błądzącą myślą.

Właśnie gaździna wnosiła samowar, mleko i bułki. Ustawiła to wszystko "piknie" i zabierała się do zaparzania herbaty. Z doświadczenia bowiem wiedziała, że panie z miasta lubią "se przelegnąć w pościeli i śniadanie podchliptywać, kielo tylko ślepie rozewrą".

Tuśka postanowiła nie wdawać się więcej w parlamentacje z gaździną, lecz uderzyć od razu w

Strona 61

się nie śpi. Bóg wie, co takiemu człowiekowi może przyjść do głowy.

Lecz aktorowi nic jakoś nie przychodzi do głowy. Umieścił swój rower, zamknął drzwi wejściowe, zaryglował i grzecznie, cicho, prawie na palcach przechodzi mimo drzwi Tuśki.

Przy drzwiach jednak zatrzymuje się.

Jest to jedna sekunda, lecz Tuśce wydaje się wiekiem. Zaparła oddech, sama nie wie, co się z nią dzieje. On widocznie słuchał, czy te panie śpią, bo jeszcze ciszej i delikatniej oddalił się do swego pokuju.

Tuśka położyła się i usiłowała zasnąć. Byłaby wolała stanowczo, ażeby aktor powrócił do domu hałaśliwie, z łoskotem, hałasem, ażeby prowokacyjnie gwizdał pod jej drzwiami, ażeby znów posłyszała:

Pod Ulm, pod Culm, pod Austerlitz...

Mogłaby przynajmniej zasypiać ze złością i gniewem na tego zuchwalca.

Tymczasem jego delikatność, potem to dziwnie ciche, milczące zatrzymanie się pod jej drzwiami każą jej myśleć o nim, ale w inny, jakiś lepszy, łagodniejszy sposób.

A potem ten gest rozrzucenia gencjan i wizja Pity, wyciągającej w promieniach zachodzącego słońca rączki do ukwieconych szafirem ptaków, lecących ku niej lotem strzał...

I te wizje gór ledwo zaznaczonych.

I ten sygnał rowerowy, który zdawał się dźwiękiem harfy i płynął od lasu gencjan, bijących przed nią pokłony...

I ta świeżość rozmodlonych nad brzegami strumieni ruchów.

I ta młodość nagła rozmodlonej u krynicy swobody jej duszy... Bo choć nikt tego nie widzi... Tuśka zaczyna rozsnuwać pajęcze nici tkane brylantami, od których biją blaski.

Tak... tak...

praca legnica praca wałbrzych Projektowanie stron Kraków
© Wszystkie prawa zastrzeżone.
Past Simple pożyczki projekty domów Sezonowa Miłość to fantastyczna książka napisana przez Gabrielę Zapolską.Na początku była to jedynie powieśc wydawana na łamach czasopisma. Wzbudziła wtedy ogromne kontrowersje. Nawet na jakis czas przestano ją publikować.