Sezonowa Miłość

Interesujaca książka na ciepłe dni lata

Chce zapalić świecę, to znów wyrzeka się tej myśli, bo niebezpieczniej jest dawać do poznania, że

Strona 60

Myśli o nich, czy aby stróż je wynosi na dziedziniec, czy obmywa liście, czy mąż je okadza dymem tytuniowym. To są przynajmniej kwiaty... Trwają, zielenią się, rosną...

Ale takie gencjany! - łodygi. Cóż stąd, że się mienią jak ametysty i że od nich wieje jakąś świeżą swobodą, chłodem pełnym zaczarowanych ustroni, gdzie mech jest szmaragdowy, a srebro zimnej wody opływa głazy wyszlifowane jak marmury świątyń cichych i zapomnianych - cóż stąd?... Fikusy są praktyczniejsze - i trwają... trwają...

Nie może jednak oprzeć się wrażeniu tej świeżości i nagle robi się jej żal tych gencjan, które tam więdną na gościńcu, dotknąwszy z lekka ślicznej postaci Pity.

Przypomina sobie, jak mimo gniewu została olśniona wizją tego smukłego, jasnowłosego dziewczęcia, na które, jak ptaki błękitne, jak strzały ukwiecone szafirem, leciały zewsząd gencjany, tworząc dokoła niej poświatę najcudniejszych promieni kwietnych.

I te włosy złote, na które padły szafirowe kwiaty, i te rączki wyciągnięte...

To było jasne, to było piękne...

Tuśce nagle zrobiło się żal Pity. Pomyślała, że dziecko poszło spać bardzo smutne i pełne żalu. Przyszło wprawdzie grzecznie powiedzieć jej "dobranoc", ale oczy więcej niż kiedykolwiek unikały wzroku matki.

- Skryta jest... - osądziła ją Tuśka - doktor miał rację.

Nie zastanowiła się jednak, że nie uczyniła nic, aby tę skrytość córki zwalczać, przeciwnie, rozwijała ją systematycznie jako wynik dobrego ułożenia i wychowania.

- Zresztą... może to jest dowód jej charakteru...

Tym chciała przerwać wizyjne błękity gencjan i jakiś dziwny, cichutki jakby dźwięk strun, który teraz się z tych wizyj ku niej przekradał.

Zgasiła świecę.

W ciemności wizje błękitnych kwiatów nie tylko nie znikły, lecz przeciwnie, spotężniały i nabrały wyrazistości.

Tylko teraz od gór płynął wiatr i kołysał lasem gencjan, a one dźwięczały coraz milej, coraz głośniej...

- Skądże to znowu? - starała się myśleć Tuśka.

Ni to dzwoneczki, ni to dźwięk harfy skrzydłem ptaka trącanej... coś pośredniego pędzi ku niej szybko i staje się coraz głośniejsze.

Nagle dźwięk ten staje się jeszcze głośniejszy i urywa się w pół tonu. Słychać skrzyp drzwi, jakieś kroki... ktoś otwiera drzwi na rozcież, brzęk łańcuszków... Tuśka odczuwa w półśnie, że to wraca do domu sąsiad-aktor, i porywa się przerażona. Zdaje się jej, że drzwi nie zamknięte od jej pokoju, okna nie zasłonione.

pozycjonowanie stron zdjęcia meble biurowe warszawa
© Wszystkie prawa zastrzeżone.
GRY ONLINE domeny Włosy Sezonowa Miłość to fantastyczna książka napisana przez Gabrielę Zapolską.druki szkolne Städhuset Angielski kurs Na początku była to jedynie powieśc wydawana na łamach czasopisma. hotel konferencje Podręczniki Gry dla dzieci Wzbudziła wtedy ogromne kontrowersje. Nawet na jakis czas przestano ją publikować. uk calling card Biuro Nieruchomości Poznań Ogrodzenia z kamienia