Sezonowa Miłość

Interesujaca książka na ciepłe dni lata

- Jak mogłaś przyjąć coś od nieznajomego? Co to za maniery? Gdyby ojciec wiedział, gniewałby się strasznie.

- Proszę mamci... ten pan bardzo jest grzeczny. Sam do mnie podszedł, jakem siedziała na belce, i pierwszy zaczął mówić. A potem, proszę mamuńci, to jest ten sam pan, który wczoraj był w teatrze... To on mi rzucił na kolana różę...

- Co?

- Tak, proszę mamuńci. On jest bardzo zabawny. Udaje psy, koty, osła, udaje, że niby drzewo piłuje, a także, że ktoś sobie głowę rozbije albo znów, że bębny warczą... albo...

Pita ożywiła się. Uśmiech wypłynął na jej twarzyczkę przy wyliczaniu talentów nowego znajomego. Połykała ślinę, robiła "ciup" ustami, ożyło w niej dziecko.

Lecz Tuśka doznała niewytłumaczonego oburzenia.

Ten pan drażnił jej nerwy od rana.

Bezwiednie to rozdrażnienie już istniało w nocy, bo Tuśka, nie mogąc spać, przypominała sobie jego na wpół zuchwałe, na wpół łaszące się wejrzenie, gdy po usunięciu natrętnego górala patrzał w jej oczy.

Los teraz czyni z tego człowieka jej sąsiada i każe jej znosić jakieś wyskoki błazeńskiego humoru, który ona uważa za nieprzyzwoitość w wysokim stopniu.

Zbliża się więc szybko do stołu i bierze w rękę bombonierkę.

- Oddasz to natychmiast temu panu - mówi surowo, marszcząc brwi, starannie szczoteczką wyczesane. - I proszę nie wdawać się w żadne rozmowy z tym człowiekiem, bo to jest ktoś źle wychowany i nie z naszej sfery.

Pita bierze w rękę bombonierkę. Cień smutku pokrywa jej buzię. Widać, że nie żal jej bombonierki, lecz przykro jej, że będzie musiała niegrzecznością zapłacić za uprzejmość sąsiada. Kieruje się posłusznie ku wyjściu, lecz równocześnie coś miga przed oknami drugiej pustej izby, od której Tuśka zostawia drzwi otwarte, aby mieć jak najwięcej powietrza.

Pita zatrzymuje się na środku pokoju.

- Ten pan pojechał na rowerze.

- Idź... Jeżeli okno otwarte od jego pokoju, postaw bombonierkę na oknie, jeżeli zamknięte, oddaj gaździnie i każ, niech mu do izby zaniesie.

Grzecznie, drobnymi kroczkami Pita wychodzi z pokoju.

Razem z nią ten tryumfalny, płomienny, zuchwały węzeł czerwonej kokardy niknie i znów jakoś bezbarwnie robi się w izbie. Tuśka unika takich "wyzywających" kolorów uważając, że są mauvais genre i nieodpowiednie dla przyzwoitych kobiet. Więc - blade, szare, białe co najwyżej.

Nawet Pita jest jakby poświęcona "przyzwoitym nerwom".

Aż tu nagle czerwony fontaź jak mak świeżo zerwany.

A potem ten fontaź ma w sobie coś z zuchwalstwa czerwonych warg ofiarodawcy.

Strona 49

Baterie kuchenne praca Gdynia pozycjonowanie strony
© Wszystkie prawa zastrzeżone.
zawory elektromagnetyczne pozycjonowanie płace Sezonowa Miłość to fantastyczna książka napisana przez Gabrielę Zapolską.biuro rachunkowe gliwice praca gdańsk Euro Wrocław Na początku była to jedynie powieśc wydawana na łamach czasopisma. Wejdź już teraz szkoła języków obcych Wrocław nie czekaj.Lokaty bankowe bramka orange Wzbudziła wtedy ogromne kontrowersje. Nawet na jakis czas przestano ją publikować. phone card inteligentna biblioteka wnętrza