Sezonowa Miłość

Interesujaca książka na ciepłe dni lata

mężczyzn raczy winem jakiegoś górala, który stara się zwrócić ogólną uwagę, krzycząc głośno i produkując swój "humor" i błękitne wstążki, zawiązane pod przebiegłą i chytrą brodą.

- Panie ksiązęciu! - mówi góral - panie książę - kcecie na wielką wantę? - Pójdziem! Jo was, panie ksiązęciu, za portecki z tyłu chyce. Wendziemy.

Młodzieniec, nazwany "panem książęciem", skrzywił wygoloną, długą twarz i odparł z nieznacznym grymasem:

- Ja sam się wydostanę bez waszej pomocy.

Chytre oczki górala zaświeciły, zaczął czmychać nosem i trzeć dziwnie wykrojone usta.

- Nikany nie wyjdom sami, bo w nóżkach słabe - czmychnął ze śmiechem.

Tu i owdzie po stolikach siedzące towarzystwa zaczynają się mniej lub więcej dyskretnie zaśmiewać.

Widzi to góral w niebieskiej obroży, rad powstaje z krzesła i coraz więcej pozuje dla galerii.

- Jak ci ja, panie ksiązęciu, i Matka Najświętsza nie pomoże, to hipnies, chocieś sprzętny i wywyrtny. Hej!...

Książę pakuje ręce w kieszenie od spodni i kołysze się na pogiętym, żelaznym krześle.

- Żebyście wy, Gąsiennico, tak często Matki Boskiej nie wzywali - mówi, patrząc na górala zamglonym, lecz pełnym głębi wzrokiem.

Gąsienniea Wojtek machnął gunią i rozstawił nogi.

- Jakze to? nie wzywać, kiej to nasa Pani i Królowa i wsyćko ...

- Toteż właśnie dlatego - tłumaczył książę. - Wy, Gąsiennico, gracie sobie teatr, a niby z nabożeństwa wzywacie ciągle Boga i świętych Jego!...

- Bo to je nasa Pani! - darł się góral, wodząc chytrymi ślipkami dookoła. - Pani, co na chmurak se siedzi... A ja wam co powiem. Był taki plugac...

- Dajcie spokój - przerwał mu książę - co tam będziecie Sabałę małpować. To już nudne! Kelner, płacić!

Góral od pewnej chwili pozował głównie dla Tuśki. Kręcił się przed nią, uśmiechał, pokazywał białe i drobne zęby, błyskał oczkami, słowem wyglądał jak tańczący kogut przed kuropatwą.

Tuśka zauważyła ten manewr, ale go nie rozumiała. Czuła się tylko nieprzyjemnie zmieszaną, jakkolwiek z ciekawością śledziła krygi górala.

Przywołanie kelnera ostudziło trochę zapały pięknego Wojtka. Czuł, że poczęstunek się kończy i "panie ksiązęciu" jest jakby obrażony. Przy tym to wyrażenie "małpować Sabałę" dotknęło ambicję w portecki wy- sywane i gunię niepłoną przystrojonej chytrej lalki, zapragnął rewanżu i zabrał się do niego z wielkim sprytem.

- Gniwocie się, panie ksiązęciu? - zapytał, zbliżając się do księcia - piknie ik pseprasam. Byłek zawse zajadliwy a wartki... Ale niech odpuscom...

angielski olsztyn praca Łódź zawory elektromagnetyczne
© Wszystkie prawa zastrzeżone.
kredyty mieszkaniowe kalkulator transport międzynarodowy lakiery samochodowe kielce Sezonowa Miłość to fantastyczna książka napisana przez Gabrielę Zapolską.hosting Angielski kurs lokale warszawa Na początku była to jedynie powieśc wydawana na łamach czasopisma. Wróżka praca wałbrzych kursy angielskiego kraków Wzbudziła wtedy ogromne kontrowersje. Nawet na jakis czas przestano ją publikować. angielski dla firm wysylka sms relaksacja